niedziela, 14 listopada 2010

Listopadowo

Jasna cholera. Jak ten czas szybko leci. Jeszcze niedawno były wakacje, błogie, ciepłe 4 miesięczne wakacje. A tu nagle pojawiła się połowa listopada. Czas przelatuje mi między palcami coraz szybciej. Prawdopodobnie jest to spowodowane tym, że jest mi zwyczajnie "dobrze". Studia nie sprawiły, że "zamknęłam się w sobie i nie wychodzę!". Wprost przeciwnie! Narodziła się we mnie chęć nadrabiania pewnych rzeczy. Pole do popisu mam duże ze względu na dużą ilość(czasem zbyt dużą) zainteresowań. Wracam do gitary, przynajmniej chcę zrobić wszystko żeby do niej wrócić na stałe. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Na razie staram się odganiać z głowy "negatywne myśli i nastawienie". Zastanawiam się czy nie zacząć tu pisać po angielsku, żeby przy okazji podreperować trochę języka. Pomysłów na samodoskonalenie mam mnóstwo, oby to tylko nie był słomiany zapał. Muszę sobie to wszystko poukładać w ramy czasowe, może pod presją mi się to uda.

Na razie wrzucam trochę zdjęć :) 


















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz